Kate! ! ! - darł się Sparrow. - Nie teraz , kochanie. . .
Jack zorientował się , że płaczem nic nie w skóra. Zdecydował , że musi popłynąć na wody Morza Karaibskiego i uwolnić ukochaną.
- Gibbs! Chodź tu !
- A co tym razem? - spytał majtek. Kiedy wszedł do kajuty, przeraził się ogromnie.
- Jack, co ty jej zrobiłeś? !
- To nie ja. Sama się zabiła, ale zamiast gadać , obierz kurs na morze Karaibskie - powiedział Sparrow i poszedł do drugiej kajuty, zobaczyć co z Leą. Akurat jadła , ale kiedy on wszedł, na chwilę przestała.
- Kapitanie! Chciałabym porozmawiać z Kate. Czy ona...
- Pani kapitan nie żyje - odparł smutno Jack.
- Jak to?! - poderwała się Lea - Czemu?
- Bo ja jestem głupi. -skwitował Sparrow. Tym razem nawet spokojna Lea , walnęła kapitana w policzek.
- Acha- wyjąkał kapitan - Płyniemy na wody morza karaibskiego. Wydobędę Katie i już nie pozwolę jej odejść - powiedział Jack i poszedł spać. Jednak sen miał niespokojny. Sniła mu się Kate , jako Pani Wód Karaibskich i była jakby cała ,, z wody'' Obudził się zlany potem.
- Katie - wyszeptał - W co ty się zmieniłaś? - powiedział sam do siebie.
- Kapitanie ! Morze Karaibskie , ale na samym środku stoi ... chyba dziewczyna , cała z wody. Jest piękna...- rozmarzył się Luk , który akurat sterował.
- Głąbie! To jest moja przyszła żona! - wrzasnął Jack. Załoga spojrzała na niego zdziwiona.
- No co?! Ruszacie się!