Nad ranem kapitan przebudził się i zobaczył koło siebie... Larę!
- Dziewczyno! Co ty tu robisz?!
- Ale Jack ... przecież ty sam mnie tu...
- Wynocha! - wrzasnął Jack. Lara wzięła swoje rzeczy i wybiegła z kajuty.
- Gibbs! Gibbs! GIBBS! - darł się pirat.
- Tak kapitanie.
- Gdzie jest nasza ślicznotka?
- Wybiegła z kajuty przed sekundą.
- Nie ta matole! Gdzie jest Katie...
- U siebie- wymamrotał marynarz, bo wiedział , że Kate wie.- Sparrow, co ci strzeliło? !
- Nie dowie się - zignorował pytanie Jack.
- Trochę za późno. ..wie.
- Co?! - wrzasnął Jack i pobiegł do Kate.
- Kate , Kate ,błagam - krzyczał , ale w pewnym momencie się zatrzymał , bo usłyszał piosenkę Kate:
,
Uderza piorunem , przychodzi z nikąd , zaskakuje ludzi co, szczęśliwi być chcą. Żywcem ciebie pali zaraz, zaraz spłoniesz jak nie ugasi cię ktoś. To ból ,potworny ból. Nieznany nam czas , ani , jego dzień.Obojętnie mu jest jak się czujesz. On ma za zadanie ... ZNISZCZYĆ CIĘ!
Nie ma czasu , ani chwili, żeby nie wrzucił ci stosu żmiji, do twego życia ,nie ma szans. Dlaczego go do nas przyciągasz, dlaczego nas nim katujesz , co zrobiłam ci ... już wiesz.... co zrobiłeś mi ...już wiesz. ....
Kate , proszę wybacz- wrzasnął Sparrow .
- Już ci wybaczyłam.
- Naprawdę! - ucieszył się Jack.
- Tak skarbie. Nawet nie wiesz jak bardzo Cię kocham.
- Ja ciebie też - odpowiedział kapitan i wyszedł. Kobieta już miała przygotowany plan. Szepnęła cicho: KOCHAM CIĘ MAMO , i wbiła sobie sztylet w serce. Po sekundzie upadła nieżywa na łóżko. Znalazła się w pięknym ogrodzie , gdzie siedziała jej mama.
-Mamo! Tak tęskniłam! -Kate podbiegła do niej i ją przytuliła.
- Kochanie. - powiedziała- dlaczego się zabiłaś?
- Bo Jack to.... oszust! Ale mimo wszystko , chciałabym wrócić do niego.
- Jest tylko jeden sposób , abyś się stąd wydostała. TO ON musi przypłynąć po ciebie. Tu.
- Nie wiem , czy się zorientuje co robić - powiedziała Kate i położyła się na łące.
W tym samym czasie Jack zakończył już swoje obowiązki i chciał się zająć Kate. Kiedy wszedł do jej kajuty zauważył , że śpi.
- Słońce! Wstawaj! - delikatnie potrząsnął jej ramieniem - Kate! - w tej chwili zauważył sztylet w sercu swojej ukochanej.
-NIE!!!!!!!!!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz