Oczywiście kapitan nie mógł się oprzeć i pchnął dziewczynę na łóżko. Ona poddała się temu , ale utrzymywała dystans. Jednak Jack był tak zabójczo romantyczny. Podał jej kieliszek z winem , szptał czułe słówka. Jednakże Kate nie należała do kobiet , które łatwo ulegają wdziękom mężczyzn.
- Kapitanie , w przeciwiństwie do Ciebie, ja wiem na co się piszę.- powiedziała
- Jak to?- zdziwił się Sparrow.
- Tak to- odpowiedziała i przewróciła Jacka tak ,że to on był na łóżku.
- Szalejesz , rybko - powiedział specjalnie Jack. , bo chciał sprawdzić , jak zreaguje Kate. Ale ona go zaskoczyła . Powiedziała tylko :
- W taki cudny wieczór , nie dam się wytrącić z równowagi . Jutro cię zabiję - roześmiała się i namiętnie pocałowała. Tak minęła cała noc. O 6.00 Kate jak zwykle była na nogach. Skakała po żaglach , weszła na bocianie gniazdo i odpoczywała. Nagle zobaczyła , drugi statek na horyzoncie.
- Kapitanie ! - zawołała. Nic. - Kapitanie! - nic. Udała się do jego kajuty leżał i polepywał miejsce koło siebie.
- Jeśli choć trochę interesuje cię co się dzieje na statku, to wyjdź.
- Nic co byłoby warte zachodu.
- Dobra. Niech nas atakują. Trudno.
- Co?! Kto nas atakuje? ! - poderwał się nagle Sparrow .
- Nikt godny uwagi - zcięła go Kate. Kiedy Jack wyszedł dziewczyna przebrała się w:
I ruszyła na bocianie gniazdo , aby po obserwować co się dzieje. Nagle ujrzała coś co ją zatkało. To był jej statek... Jej wzrok natychmiast przeniósł się na Jacka , który przygotował armaty.
- Nie! Kapitanie stój ! To Dracula!
- Muszę ratować swój statek!
- Ale to MÓJ okręt! - krzyknęła Kate i rzuciła się do wody. Podpłynęła do Draculi i przeraziła się. Na JEJ pokładzie , kręcą się OBCY ludzie.
- To niemożliwe - pomyślała i wdrapała się na statek. Ukryła się między beczkami i czekała. Za kilka minut spod pokładu wyłoniła się postać. Musiała być bardzo szanowana , bo marynarze zdejmowali kapelusze. Kate , udało się ustalić, że to mężczyzna. Spojrzała na flagę i oniemiała. Na jej okręcie była flota angielska!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz