- Kamraci! Przygotujcie się na atak... 3,2,1 już! Strzelać! - krzyknął jack. Zrobił się straszny huk. Pomimo, że kule były najlepszej jakości, statek przeciwnika nie uszkodził się. Natomiast centralnie nad okrętem Jacka śmignęła czarna postać. Wszyscy podnieśli głowy w nadziei, że tajemnicze,, coś" wyląduje. I nie mylili się. Na środku stanęła-jak się potem okazało, kobieta. Zdjęła kaptur, a kapitan zwrócił uwagę na jej strój
- Witam wszystkich, mam na a imię Kate. Kate Night. To mój statek. Nie mam zamiaru was atakować, co nie znaczy, że nie macie się mnie bać. Aha! I OD TERAZ płyniemy razem. - dziewczyna zauważyła, że jeden marynarz jej nie słucha. Wyjęła wiec nóż i rzuciła mu go prosto w serce. Jack zamarł.
- Od teraz, tak będą traktowani wszyscy na tym statku jeśli nie będą posłuszni. Przejmuje dowodzenie. - zakończyła i poszła do kajuty Jacka

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz